|
Żonglerka Marta Klimasara |
|
17.01.2010. |
Rewelacyjny, pierwszy w tym roku koncert dała Radomska Orkiestra Kameralna. Publiczność gorąco oklaskiwała zespół w poszerzonym składzie i grającą na marimbie solistkę Martę Klimasarę.  Solistka gra na marimbie
W sobotni wieczór na scenie sali koncertowej zasiadło nie trzynastu, jak to jest zazwyczaj, ale 23 muzyków. Dzięki temu orkiestra zyskała symfoniczne brzmienie, co dla wykonywanych utworów miało znaczenie kolosalne. ROK zagrała bowiem dwie symfonie Józefa Haydna: nr 34 d-moll i nr 57 D-dur. Obie spinały klamra cały program , który wypełnił dla kontrastu także utwór na wskroś współczesny, wykonany na dodatek przez znakomita solistkę na oryginalnym i raczej mało znanym instrumencie. Dyrygent ROK Maciej Żółtowski, który wczoraj także prowadził orkiestrę, zaprosił do Radomia Martę Klimasarę, znakomitą perkusistkę, laureatkę licznych międzynarodowych konkursów. Wraz z nią do Radomia przyjechała maribma (maroimbafon). To instrument zbliżony do ksylofonu, gdzie rezonatorami pełniącym rolę wzmacniacza sa metalowe rury umieszczone pod drewnianymi sztabkami. Bardzo popularny w Afryce i Ameryce Środkowej, gdzie jednak funkcje rezonatorów pełnią skorupy tykwy lub bambusa.  ROK wystąpiła w symfonicznym składzie
Publiczność mogła się - jak zapowiadano - spodziewać "przyjemnego dźwięku" marimby i nie zawiodła się. Marta Klimasara wyposażona w dwie pary pałeczek operowała nimi niczym perfekcyjny żongler. Znakomite, muzyczne preteksty dawała jej kompozycja Marcina Błażewicza "Concerto rusico na marimbę i orkiestrę smyczkową". Było to polskie prawykonanie utworu, a kompozytor osobiście gorąco oklaskiwał z widowni ROK i Martę Klimasarę.
(bdb)
Wiecej o Radomskiej Orkiestrze Kameralnej na www.rok.art. pl
|