Sąd Najwyższy w głośnej sprawie pracownic Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Wierzbicy, które zostały zwolnione za udział w strajku, ostatecznie zdecydował o przywróceniu ich do pracy. GOPS z własnej kasy ma też wypłacić pracownicy socjalnej i asystentce rodziny wielotysięczne odszkodowania za cały okres kilkuletniego zwolnienia.
Fot. wierzbica24.pl (archiwum)
Informację tę podała Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej. "Wyrok będzie miał też wprost fundamentalne znaczenie dla potwierdzenia prawa do strajku innych pracowników pomocy społecznej w Polsce" - komentuje PFZPSiPS.
Przypomnijmy: w 2015 roku pracownice GOPS w Wierzbicy wystąpiły o podwyżki wynagrodzeń, a kiedy ich nie dostały, zgodnie z procedurą sporu zbiorowego rozpoczęły akcję strajkową. Nowa kierownik GOPS (wcześniej dyrektor MOPS w Radomiu) zwolniła je z pracy. Jeszcze przed akcją strajkową wójt Wierzbicy zwolnił wieloletnią kierowniczkę GOPS Ilonę Czarnecką, która wsparła swoje pracownice w wysuwanych postulatach. Przed Sądem Rejonowym w Radomiu czwarty rok toczy się sprawa o przywrócenie jej do pracy.
Sądy niższych instancji - rejonowy i okręgowy w Radomiu - nie przyznały racji zwolnionym pracownicom GOPS w Wierzbicy. Uczynił to dopiero - na skutek złożonej kasacji - Sąd Najwyższy.
"Także w trakcie wszczętego przez Federację sporu zbiorowego, mającego przywrócić elementarne prawa i wolności związkowe - strona pracodawcy oraz samorządu pozostawała nieugięta twierdząc m.in., że prawo do strajku pracownikom pomocy społecznej nie przysługuje" - czytamy w publikacji PFZPSiPS.
bdb